Urząd Gminy Siekierczyn
Siekierczyn 271
59-818 Siekierczyn
tel.: 75 7221778, 88
fax: 75 7221750
e-mail:
Imieniny:
"Niebieski" szlak turystyczny (pieszy)

NIEBIESKIM SZLAKIEM Turystycznym
z Zawidowa przez Gminę Siekierczyn do Lubania i Gryfowa Śląskiego

Wędrówkę rozpoczynamy na rynku w LUBANIU. Spod renesansowego ratusz za znakami udajemy się na ul. Podwale, Staszica, Włókienniczą, Łużycką i dalej ul. Zawidowską ku szpitalowi; za nim skręcamy w prawo. Następnie wzdłuż szpitalnego ogrodzenia, a potem w lewo. Idziemy 2,5 km łagodnie wznoszącą się ku górze polną drogą. Mijamy brzozowy lasek na granicy miasta i gminy Siekierczyn, i po przecięciu szutrowej drogi Zaręba – Pisaczów dochodzimy na szczyt niewielkiego wzniesienia. Roztacza się stąd ładny widok na okolicę. Za nami panorama Lubania z dominującą nad otoczeniem Kamienną Górą (275 m.n.p.m.) z zamontowanym na niej przekaźnikiem lubańskiej telewizji. Po lewej, w kierunku południowym, zasłonięta bujną zielenią ZARĘBA. Najstarsza informacja o kościele, parafii i wsi pochodzi z 1346 roku i zamieszczona jest w ,,Spisie parafii biskupstwa miśnieńskiego”. Dolna jej część należała do rodów: von Salza, von Röder i znanego na terenie Niemiec Hochberg von Pless; Górna – do Eberhardów i Debschützów. Zachowały się po nich interesujące architektonicznie pałacyki, pierwszy w stylu neorenesansowym, a drugi neogotyckim. Z naszego miejsca widać wyrobisko i taśmociąg kopalni bazaltu ,,Księginki I” funkcjonującej w strukturze Łużyckiej Kopalni Bazaltu ,, Księginki” SA w Lubaniu, szczyt wieży kościoła oraz pozostałości Bukowej Góry (386 m.n.p.m) eksploatowanej przez drugi zarębiański kamieniołom. Początki wydobycia bazaltu na tym terenie sięgają lat pięćdziesiątych XIX wieku i związane są z dynamicznym rozwojem kolejnictwa i budową bitych dróg kołowych. Góra położona jest w obrębie, tzw. Lubańskiego Wielkiego Lasu, jednego z najpiękniejszych zakątków ziemi lubańskiej i przez pewien czas miała status rezerwatu przyrody, gdzie ochroną objęto 25 hektarów 130-letniego lasu bukowego. Dziś pozostały zeń smętne resztki. Na prawo od Bukowej Góry wyraźnie rysuje się ostry szczyt bazaltowego wzgórza – Czubatki, położonej opodal wsi Włosień (gmina Platerówka). Jeszcze niecałe pól kilometra i dochodzimy do krzyża na rozstaju dróg.

Niebieski Szlak Rowerowy

Jesteśmy w WESOŁÓWCE. Wieś w 1779 roku założyli czescy protestanci, zwani eksulantami. Uciekając na Łużyce przed prześladowaniami religijnymi jakich doznawali w swoim kraju, dali początek wielu miejscowościom. Jedną z nich jest właśnie Wesołówka. Za zgodą ówczesnego właściciela tego terenu, szambelana von Löben (stąd niemiecka nazwa Löbenslust), znaleźli tu schronienie, swoją drugą ojczyznę. Idziemy około kilometra przez wieś. Następnie zgodnie ze znakami skręcamy w lewo ku brzegowi lasu porastającego niewielkie wzniesienie. Przed nami rozległy widok na dolinę rzeczki Siekierki. Stojąca ongiś na skraju wsi gospoda wzięła zapewne od niego nazwę: ,,Pod złotym widokiem”. W pogodny dzień widać łańcuch Gór Izerskich. Nieco bliżej na horyzoncie Czubatka (353 m.n.p.m.) - bazaltowe wzgórze powstałe w wyniku erupcji wulkanu półtora miliona lat temu, w okresie trzeciorzędu. Wieczorową porą, z jej wyglądu miejscowa ludność wróżyła podobno pogodę. Całe Pogórze Izerskie usiane jest takimi wzniesieniami noszącymi nazwę ,,neków”. Z Czubatką, zwaną w tradycji ludowej ,,Ostrą Górą', związana jest taka legenda. Kiedy w Górnych Łużycach mieszkał jeszcze ród olbrzymów, wędrował chrześcijański kapłan przez świat. Wracał on z pielgrzymki z Ziemi Świętej i niósł skrzynkę świętych relikwii na nabożeństwo dla nielicznych w tym kraju chrześcijan. Wtem spotkał go w okolicy gdzie leży Włosień, dziki olbrzym, który szydził z biednego pielgrzyma i zażądał od niego skrzynki, aby zrobić sobie pośmiewisko i zabawę z relikwią świętego. Ale kapłan odpowiedział, że wolałby umrzeć, niż oddać świętość w ręce poganina. - To możesz umrzeć – wykrzyknął olbrzym i zamachnął się swoją ogromną maczugą. Ale kapłan stał cierpliwie na miejscu, splótł ręce i modlił się żarliwie do Najświętszej Panienki. Wówczas spadła na ziemię błyskawica, ziemia się rozstąpiła i olbrzym zniknął z oczu pobożnego człowieka. Ale maczuga olbrzyma nie zapadła się pod ziemię. Stoi tam jeszcze do dziś nad jego potwornym grobem czasami tylko w nocy porusza się lekko jak drzewo kołysane wiatrem.*)

Tuż ponad nami zapadliska terenu. To szkody górnicze. Jedno z nich po napełnieniu wodą utworzyło jeziorko Formozę ( po łacinie ,,formosus” znaczy kształtny, piękny) miejsce wędkowania siekierczynian (od 2004 r. objęte ochroną prawną jako użytek ekologiczny). Idziemy dalej przez las do obsadzonej lipami drogi Wesołówka – Siekierczyn. Po lewej stronie pozostałości głębinowej kopalni węgla brunatnego. W czasach niemieckich należała do spółki akcyjnej ,,Glückauf” (,,Szczęść Boże”), założonej w 1872 roku celem eksploatacji wysokokalorycznego węgla zalegającego 30 – metrowym pokładem obszar między Zarębą, Siekierczynem, Wesołówką i Nową Karczmą. Stąd zapewne wcześniejsza nazwa Zaręby – Węgliny i Nowej Karczmy – Górniki. Pierwsze szyby powstały w Zarębie, potem w miarę wyczerpywania złoża w Siekierczynie. Ten czynny był najdłużej, bo do 1956 roku, kiedy to ze względu na zagrożenie kurzawką i brak opłacalności został zamknięty. Z kopalni, nie istniejącą juz powietrzną kolejką linową, transportowano węgiel do dwu brykietowni w Zarębie, gdzie wytwarzano brykiet przemysłowy i salonowy. Salonowy przeznaczony do palenia w kominkach eksportowano aż do Anglii. Po prawej budynek domu młodzieżowego, odpowiednik dzisiejszego domu kultury. Na wakacje zjeżdżały tu dzieci z zadymionego Górnego Śląska. Dochodzimy do SIEKIERCZYNA, siedziby gminy, łańcuchowej wsi ciągnącej się na przestrzeni kilku kilometrów wzdłuż Siekierki. Wzmiankowana podobnie jak Zaręba w 1346 roku, od 1489 należała, po bezpotomnej śmierci dotychczasowego właściciela Albrechta von Haugwitz, do miasta Lubania. Magistrat kupił ją za 13.500 marek. Źródłem utrzymania mieszkańców było oprócz rolnictwa, włókiennictwo. W XVII wieku prawie każdym domu znajdowały się warsztaty tkackie, na których chałupnicy tkali płótno. Wieś słynęła także z hodowli ryb na potrzeby mieszczan lubańskich. Za mostkiem, po lewej stronie, Teren Rekreacyjno – Wypoczynkowy (dawne kąpielisko). Dobre miejsce na wypoczynek. Wybudowane krótko przed wojną, potem zdewastowane, decyzją samorządu odrestaurowane i przywrócone użytkownikom. Po przeciwnej stronie pomnik przyrody – jesion ,,Wodnik”. Z prawej jeden z ponad 30 stawów w jakie obfituje Siekierczyn. Od nich prawdopodobnie pochodzi pierwsza powojenna nazwa wsi – Jeziorna. 300 m w lewo, w okolicy szkoły i na cmentarzu kilka pomników przyrody: dęby ,,Bartosz” i ,,Jędrzej”, buk czerwony ,,Litwos”, kasztanowiec, tuja i cyprysik groszkowy. Przekraczamy mostek na Siekierce i główną drogę Siekierczyna. Między domami po 500 metrach dochodzimy do zakładu ,,Imka” produkującego obecnie środki czystości. W budynkach wzniesionych na początku XX wieku przez lubańską firmę ,,Queisser” mieściły się zakłady włókiennicze produkujące kołnierzyki, wsypy i bieliznę pościelową. W czasie wojny wytwarzano tu części samolotów. Właściciel Georg Massow rodem z Lipska, człowiek bardzo zamożny przylatywał często hydroplanem i lądował na pobliskich stawach. Przy bramie wejściowej do zakładu tuja i cyprysik. Na podwórku pałacyk i okazałe magnolie. Obok zabudowań zakładu najstarszy w Siekierczynie dom z 1777 roku z charakterystycznym łamanym dachem, dawna gospoda. Opłotkami dochodzimy do drogi Siekierczyn – Rudzica. Skręcamy w lewo w odległości 200 metrów, pod słabo widocznym z tej odległości krzakiem , głaz upamiętniający pobyt w Siekierczynie prezydenta Niemiec Paula von Hidenburga. W 1928 roku z tego miejsca obserwował wielki manewry swoich wojsk – odradzającej się Reichswehry. Dookoła szeroka panorama tej części Pogórza Izerskiego. Na północy widać 134- metrowy maszt stacji przekaźnikowej telewizji w Nowej Karczmie, pierwszy w Polsce konstrukcji rurowej. Naprzeciw, najwyższe w okolicy, pokryte lasem wzgórze ,,Pastwa” (334 m.n.p.m.). Jeszcze w 1926 roku odbywały sie na niej tradycyjne zawody w strzelaniu z kuszy do orła, gromadzące mieszkańców pobliskich wsi. Z podmokłych łąk u jej podnóża wypływa Siekierka. Między Pastwą a wzniesieniem na którym znajduje się przekaźnik biegnie droga krajowa ze Zgorzelca przez Lubań do Jeleniej Góry, starodawny szlak handlowy zwany Wysoką Drogą bądź Królewską Drogą. Przy niej unikalny rezerwat archeologiczny w Białogórzu obejmujący grodzisko i największe w Polsce ciałopalne cmentarzysko (200 grobów – kurhanów) słowiańskiego plemienia Bieżuńczan datowane na VIII – XI wiek. Wracamy na drogę i po przejściu dwu kilometrów RUDZICA. Wieś klasztorna o bardzo interesującej historii. W kronice parafialnej znajduje się na wpół legendarna wiadomość o jej początkach. Jak twierdzi anonimowy autor, w miejscu dzisiejszej dolnej części wsi, obok lasu stał samotny domek myśliwego. Około 1325 roku z inicjatywy mnicha założona została wieś i od niego ( niemieckie pfaffer – ksiądz, mnich) przyjęła nazwę Pfaffendorf ( wieś mnicha, księdza). Stąd pierwsza polska nazwa miejscowości: Księżyny, trafnie oddająca jej charakter, później zmieniona na niezbyt fortunną Rudzicę. Najważniejszą, historycznie udokumentowaną, wiarygodną wzmiankę o wsi zawiera wspomniany ,,Spis parafii biskupstwa miśnieńskiego”. W 1386 roku przeszła w ręce lubańskiego klasztoru magdalenek, który kupił ją od dotychczasowych właścicieli Petera i Hansa von Sor. W okresie reformacji pozostała przy katolicyźmie i przez kilka stuleci stanowiła wyspę w morzu protestantyzmu. Na początku XX wieku jeszcze 78% mieszkańców przyznawało się do wiary katolickiej.

Skręcamy w lewo i mijając przydrożne krzyże dochodzimy do położonego w środku wsi kościoła pod wezwaniem św. Katarzyny Aleksandryjskiej (patronki gminy) – centrum życia religijnego tej najmniejszej dziś parafii diecezji legnickiej. Wzniesiony w 1567 roku na miejscu starszego, przebudowany (zachowała się tylko półkolista absyda) i ponownie konsekrowany w 1774 roku, otoczony jest murem z prawdopodobnie wotywnymi kaplicami. W ścianach kościoła XVIII i XIX – wieczne epitafia. We wnętrzu o skromnym barokowym wystroju na uwagę zasługują: ołtarz główny z obrazem patronki św. Katarzyny i drewnianymi figurkami św. Joachima i św. Anny; boczne - Matki Boskiej z dzieciątkiem Jezus oraz św. Anny z Matką Boską; ambona z postaciami 4 ewangelistów; wykuta w piaskowcu chrzcielnica; stiukowa dekoracja sufitu; klasycystyczne organy; pieta z 1919 roki i drewniany krucyfiks w przedsionku. Obok kościoła duża plebania (1849) z figurką Matki Boskiej (1858). Wśród rudzickich proboszczów jeszcze w XIX wieku spotykamy słowiańskie nazwiska: Wanjeczek, Nowotnik, Wosky. Jan Jakub Wosky (proboszcz w latach 1726 – 1730), po nobilitacji von Bärenstamm, jest chyba najbardziej znanym człowiekiem w historii Rudzicy. W 1743 roku wybrany dziekanem budziszyńskim (głowa kościoła katolickiego w tej części Łużyc) doszedł do godności biskupa tytularnego Pergamonu. W budynku dzisiejszej szkoły znajdowała się ochronka i ogródek jordanowski prowadzone przez Córki Zbawiciela Bożego – zakonnice, które osiedliły się tu w 1921 roku. Na podwórku rośnie ciekawy okaz surmii żółtokwiatowej – drzewa rodem z odległych Chin. Tuż przed kościołem na prywatnej posesji krzyż pokutny (XIV – XVI w.) o rzadko spotykanym kształcie krzyża maltańskiego. Na podstawie wyroku sądu morderca zobowiązany był własnoręcznie wykuć go i postawić ma miejscu zbrodni jako zadośćuczynienie za popełnione przestępstwo. W ten sposób unikał zemsty do której zobowiązana była wielowiekową tradycją rodzina zabitego. Dalej przez wieś. Po kilometrze, z lewej, na wzniesieniu Kolonia Wyżne założona przez eksulantów. Skręcamy za świetlicą w prawo. Opuszczamy Rudzicę i polną drogą kierujemy się ku Studniskom Górnym (3 km). Droga wznosi się. W jej najwyższym punkcie miejsce widokowe na górujący nad okolicą masyw Landeskrone (420 m.n.p.m.) - słowiańską Bieśnicę, położony po stronie niemieckiej. Znajdował się na niej główny gród Bieżuńczan. Obok znana nam juz Czubatka oraz rozdzielnia Polskich Sieci Elektroenergetycznych w Mikułowej. Jeszcze kilkaset metrów i STUDNISKA GÓRNE (gmina Sulików), a dalej Sulików i Zawidów.

*) Legendę o powstaniu Czubatki zaczerpnąłem z ,,Podania o olbrzymach” M. Bargij – Szapińskiej zamieszczonych w ,,Ziemi Lubańskiej” nr 15 z 1 września 1995 roku.

Opracował: Andrzej Kuźniar

Copyright © 2011 Gmina Siekierczyn

Valid HTML 4.01 Transitional

Poprawny CSS!